Ideologia gender w pigułce

Ideologia GenderChyba każdy słyszał o huczącym głośno potworze gender. Kościoły przestrzegają przed nim, szkoły wybijają z głowy młodym ludziom, rodzice zasłaniają dzieciom uszy gdy to słowo pojawia się w telewizji, czy w radiu. Ale co to właściwie jest? Na czym polega ta, owiana złą sławą, ideologia? Poniżej zapoznamy się z podstawowymi założeniami Gender.

Jesteśmy równi

Z naukowego punktu widzenia, mózg kobiety i mężczyzny w niczym się nie różni. Podział ze względu na genitalia przestał się sprawdzać już jakiś czas temu. Przecież nie ma zawodu w którym mężczyzna nie może zastąpić kobiety, i odwrotnie. Jeśli ktoś dalej się łudzi, że tak jest, radzimy zetrzeć mleko spod nosa.

Dwie płcie to już za mało

Wiadomo, że z biologią jest tak, że może wystąpić interseksualizm. Każdy wie, choć troszkę, że niczym dziwnym nie jest osoba, której kariotyp nie zgadza się z wyglądem ciała, ani osoba łącząca fizyczne cechy obu płci, a nawet osoba której genitalia około dwunastego roku życia drastycznie się zmienią. To wszystko podstawowa wiedza, którą zdobywa się na lekcji biologii w szkole. Jednak w naszej kulturze zazwyczaj oczekuje się, że taka osoba zdecyduje się na jedną z dwóch akceptowalnych płci, a swój wygląd, ubranie i zachowanie dostosuje pod wybraną rolę płciową. W Europie można zaobserwować więc surowy podział na kobiety i mężczyzn, jednak społeczności Afrykańskie czy Indyjskie od zawsze widzą to inaczej. W ich kulturze od zawsze funkcjonują terminy oznaczające osobę o cechach (nie tylko fizycznych) obu płci, a także oznaczające po prostu trzecią płeć. Wystarczy wyszukać w Internecie czegoś na temat "winkete" czy "fa’afafine". W tych kulturach nie trzeba "wyglądać" na trzecią płeć. Wystarczy powiedzieć, że się nią jest, a plemię to uszanuje.

Płeć to nie idea!

W kulturze europejskiej uważa się, że kobieta i mężczyzna to przeciwieństwa, tak jak czarny i biały, ogień i woda. Jednak ideologia gender zakłada coś zupełnie innego - nie ma cech "kobiecych", ani "męskich". Każdy może robić, lubić i interesować się tym, czym zechce.

Płeć to spektrum!

Zdarza się, że ktoś nie chce być uznawany ani za kobietę, ani za mężczyznę. Co wtedy? Ideologia gender ma na to rozwiązanie. Wyobraź sobie gradient między różem, a niebieskim. Róż - to skrajnie kobieca kobieta, niebieski - skrajnie męski mężczyzna. Jednak między nimi jest nieskończona ilość odcieni fioletu. I entuzjaści gender przekonują, że każdy człowiek taki właśnie jest - pomieszany, fioletowy. Niektóre fiolety są znacznie bardziej różowe (jak fuksja) a inne prawie niebieskie (na przykład ametystowy), ale czy nie nazywamy ich wszystkich fioletem? Dodatkowo, ideologia gender dopuszcza możliwość bycia POZA płcią, zamiast gdzieś pomiędzy nimi.

Edukacja seksualna

Wiele osób stara się demonizować pogląd "genderowców" na edukację seksualną. Istnieje plotka, że zwolennicy ideologii chcą by dzieci w wieku przedszkolnym bawiły się makietami narządów płciowych. Jednak prawda jest taka, że "genderowcy" chcą jedynie prawdziwej edukacji seksualnej w szkole, bo ta którą otrzymują nasze dzieci, to żart. Nastoletni chłopcy są wypraszani z sali, żeby przypadkiem nie dowiedzieć się czym jest miesiączkowanie (a przecież taka wiedza jest potrzebna także im, nie tylko dziewczynkom). Temat bezpiecznego seksu, chorób wenerycznych, antykoncepcji? Nie używa się nawet takich słów. Wiele nastolatków jest przekonana, że do ciąży może dojść przy pocałunku. Prawdy dowiadują się od starszych znajomych, czasem z internetu, bardzo rzadko od rodziców... A czasem trafiają na jeszcze większe bzdury.

To by było na tyle. Jak widać, "diabeł" nie jest taki straszny jak go malują. No, to co robimy z tym genderem?